I Niedziela Wielkiego Postu C

 


Niech będzie pochwalone Imię Pańskie!
Daaawno, oj naprawdę dawno nic si tutaj nie działo, przyznaję... Na samym początku, droga Czytelniczko / drogi Czytelniku, chciałem Cię przeprosić, jeśli już ongiś natknęłaś się na niniejszego bloga. Jeśli zaś jesteś tutaj coraz pierwszy, bo w tym czasie wiele w moim życiu się zadziało - zmiana parafii, nowi Współpracownicy na plebanii, nowi ludzie poznani i wciąż poznawani, czy to na placówce, czy w szkole, nowe wyzwania, zadania i wszelkie plany, które uległy również dostosowaniu do tej sytuacji. Dodatkowo już podczas zbliżania się tegorocznego - minionego - adwentu, powstał w mojej głowie pomysł na odświeżenie także i działalności tutaj. Ale nastała chyba nawet bardziej oczywista okazja do tego, by wziąć się tutaj do roboty - Wielki Post i tak bardzo charakterystyczne dla tego czasu postanowienia. Owszem, nie zaprzeczam, jednym z takich postanowień wielkopostnych jest właśnie działalność po wtóre dokładnie tutaj. A ponieważ pisanie wszelkich przemyśleń dłuższych na Facebooku raczej jest odbieranie różnie w natłoku treści, które machinalnie często scrollujemy, toteż tutaj chyba bardziej będzie mi wolno to czynić, tak sądzę...

Przechodząc jednak po tym dłuższym wstępie do meritum tematu, nastała pierwsza niedziela w trwającym Wielkim Poście. Rokrocznie Święta Matka Kościół daje nam wówczas pod rozwagę opis kuszenia Pana Jezusa. Jedyną różnicą jest autorstwo tej sceny pod względem Ewangelistów i ich wizji na ten aspekt działalności ziemskiej Jezusa. I tak oto według matematycznych kalkulacji czytań roku liturgicznego na dany rok, tym razem poznajemy opis kuszenia Jezusa według św. Łukasza. Brzmi on następująco:

"Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem». Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”». Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje». Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”». Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”». Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu." (Łk 4, 1-13)

Biorąc pod uwagę sam fakt, że każdy z synoptycznych Ewangelistów nie pominął choćby wzmianki o tej scenie, mamy do czynienia z fragmentem Biblii tak ikonicznych, tak klasycznym, tak ważnym znaczeniowo, że jak z chwilą pisania tych wypocin ludzi na świecie jest mniej więcej 8 062 000 000, to tyleż samo mogłoby powstać interpretacji na ten temat - co więcej - w ogóle nieodbiegających od jakichkolwiek norm egzegezy chrześcijańskiej (!)

Pierwszym choćby, co nasuwa mi się automatycznie jest sam początek tego fragmentu. Bo oto, żeby skutecznie wygrać kolejne bitwy z diabłem, na pewno musi w nas być Duch Święty. Bez Niego nasze starcia z wrogiem Boga i ludzkości są skazane na niepowodzenie zanim dojdą wręcz do skutku. Pytanie tylko, jakiego ducha jest w nas naprawdę więcej - Ducha Świętego, Ducha Miłości, Ducha Syna Bożego, czy jednak ducha nieczystości, ducha bejtu i nienawiści, ducha rozproszenia, który owładnął doszczętnie naszą rzeczywistość...?

A drugą rzecz do przemyślenia, z jaką pragnę Cię zostawić tej niedzieli, pierwszej w tegorocznym Poście, to to, że skoro sam Syn Boży, druga Osoba w Trójcy Świętej, Król Wszechświata, Odkupiciel, nie wchodzi w polemikę, nie wymienia się jakimkolwiek zdaniem z diabłem, którego - nota bene - przecież doskonale zna, wie, na co go stać, w przeciwieństwie do nas, to i my winniśmy na wszelkie diabelskie zakusy i fortele odpowiadać tak, jak nasz Pan - Słowem Bożym (sic!). Tylko tu znowuż rodzi się skądinąd bolesne w skutkach pytanie - jak my znamy Pisma? Jak często sięgamy po Biblię w swoich domach, może miejscach pracy? Czy w ogóle mamy w domu Pismo Święte? Pismo Święte to nie ozdoba prywatnej biblioteczki - to instrukcja obsługi duszy w rzeczywistości, w jakiej przyszło nam żyć; to nie element wystroju stołu bożonarodzeniowego - to żyjące Słowa Boga kierowane ZAWSZE i WSZĘDZIE do Ciebie, do mnie, do nas!

Niech może więc - jeśli tym bardziej masz kłopot ustalić sobie jakieś postanowienie na Wielki Post, lub masz ich duchowych nieco mniej niż zrzucenie niezdrowych kilogramów etc. - nie zabraknie w tym świętym czasie sięgnięcia po Pismo Święte. Odkurz je, opatrz okładkę, żeby Ci się bardziej nie poniszczyła, zrób sobie sam(a), lub nabądź zakładkę, może niejedną, żeby nie zgubić się w lekturze i czytaj, smakuj Święte Słowa Boże, którym nie umie się oprzeć największy w piekle sam diabeł. On te Pisma zna doskonale i boi się ich, stąd tak bardzo atakuje czytającego, dlatego nie przejmuj się niczym - otwieraj Święte Księgi i daj się przeczytać tym samym i Bogu!

Powodzenia!

A jeśli dotarłaś/eś do tego momentu - masz ode mnie przysłowiową "zdrowaśkę" ot tak. Tylko mi o tym przypomnij 😉

P.S. Czy na blogu w komentarzu (bo komentarze mile widziane oczywiście), czy na fejsie (bo i tam załączę link tego posta) podziel się, jeśli tylko chcesz, swoimi postanowieniami wielkopostnymi, może jakieś naprawdę Ci się udały, może nawet odmieniły Cię, odmieniły ludzi wkoło Ciebie. Może jakie masz doświadczenia związane z Pismem Świętym?

A na drogę szukania postanowień, szukania Biblii - dla umilenia czasu - mała nuta, raczej znana, z mojego kanału na yt, do którego subskrypcji i innych interakcji oczywiście zapraszam Mój Mistrzu - Przygoda 1989

Komentarze

JoAnna pisze…
Ten komentarz został usunięty przez autora.
JoAnna pisze…
Moje postanowienie: Iz 58, 6-7, 9-10
P.S. Przypominam się o 🙏🏻🙏🏻🙏🏻 za Asia z rodziną 😉, oczywiście obiecuję 🙏🏻🙏🏻🙏🏻 w intencjach KS serca 🙂
Włodarz pisze…
Ślicznie dziękuję, i oczywiście także 🙏🙏🙏

Inne "wypociny"