ODNOWA KOŚCIOŁA PRZEZ LITURGIĘ - INTENCJA I NASTAWIENIE (III)

Niech będzie pochwalone Imię Pańskie!

Na początku ustalmy, na czym stoimy – Jesteś już na „swoim” miejscu w kościele, wcześniej zaś uczyniłeś/aś znak krzyża wodą święconą przy wejściu. Ja oczywiście już pomijam takie kwestie z natury swej oczywiste, że nie wiercimy się na zajętym miejscu, że ewentualnie zajmując je grzeczniej byłoby się sąsiadom pokłonić na przywitanie, potem zaś już nieszczególnie, że nie rozmawiamy już, szczególnie nadużywając decybele, bo jeśli nie Ty sobie, to komuś innemu pomóż, a na pewno już nie przeszkadzaj w przeżywaniu modlitwy, lub może i spowiedzi świętej – tę również warto przeżyć przed celebracją, niż w trakcie, gdzie – owszem, sakramentalnie – ale jednak przegadasz z kapłanem „kawałek” liturgii.

Teraz trzeba zająć się już lekko sprawami o tyle ważniejszymi, o ile wymagać będą Twojego zaangażowania już duchowego, co akurat w kościele jest co prawda do przewidzenia, ale obawiam się, że wielu nie robi tego wcale, albo zdecydowanie za późno, nie w tym momencie, co poniekąd potrafi zabrać sporo czasu, a co za tym idzie także wiele wtedy omija takich ludzi. Tymczasem to naprawdę ważne, żeby być nastawionym duchem od samego początku, choćby tylko z takiego tytułu, że kościół to przecież Dom Boży, któremu należy się szacunek i doniosłość sytuacji, że oto na ucztę duchową zaprasza Cię sam Bóg. I właśnie skoro na wszelkich imprezach kulturalnych musimy umieć się zachować, itp., to na takiej uczcie również, a może tym bardziej wtedy, trzeba trzymać jakiś fason.

Nie wybiegając zbytnio już w dygresjach, każdy, drogi Czytelniku, ma swój sposób na swoje uspokojenie, wyciszenie – oczywista oczywistość. Jednakże osobiście chciałem tutaj zaproponować Ci parę swoich, przecież nie zarezerwowanych jedynie kapłanowi, ale po prostu temu, który do maksimum chce wykorzystać zbliżający się czas liturgii dla swojej duszy.

Jednym z takich sposobów, a akurat tutaj jest to konieczne, żeby Twoja wizyta na liturgii miała jakikolwiek sens, to uzmysłowić sobie – po co tu jestem, za kogo chcę się modlić, jaką intencję pragnę ofiarować na liturgii. Głęboki wdech, zamknięte oczy i… do dzieła – powiedz to w tej właśnie chwili. Postawienie przed liturgia intencji Twojej obecności w kościele jest o tyle ważne, że ono pojawi się jeszcze podczas samej celebracji. Dlatego lepiej będzie także z takiego czystego punktu widzenia, że intencję wzbudzisz w sobie właśnie przed liturgią, niż miał(a)byś dopiero zacząć o tym myśleć na samej liturgii, gdzie tego czasu zdecydowanie będzie mniej, większa zaś na pewno będzie presja, nerwowość, a chyba raczej zgodzisz się ze mną w tym względzie, że akurat one do przeżywania liturgii za bardzo nie pasują…

Z ustaleniem intencji sprawa ma się mniej więcej tak, jak gdybyś był/a zaproszony/a na przyjęcie do kogoś. Problem jednak w tym, że z jakiej ono miałoby nie być okazji – chyba lepiej dowiedzieć się przed nań wejściem, niż chociażby w połowie, a dotychczasowy czas zanim o tym się dowiesz - stracisz, po części nie wiedząc, nie rozumiejąc tego, co dotychczas zdążyło się właśnie usłyszeć i zobaczyć, jednym słowem - zadziać.

Intencja nie dotyczy także tylko tych osób, które zamawiają takową u księdza. Gdyby tak bowiem było, to jaki miałby sens bycie w kościele na danej Mszy Świętej innych osób, może się nie znających, jeśli modlić się mielibyśmy tylko za statystycznego śp. Jana Iksińskiego? Owszem, kapłan modli się za danego człowieka, w danej intencji, o którą proszą wierni. Jednak też warto Wam wiedzieć, że to jest jednak trochę uproszczenie  sprawy. Kapłan bowiem rzeczywiście poleca daną intencję, z tego przecież głównie żyje, jednak nie wolno jest traktować tejże intencji jakby na wyłączność. Innymi słowy – jeśli celebrans modli się za wspominanego zmarłego pana Iksińskiego, to poleca przy tym także wszystkich zmarłych, ponieważ inni ludzie obecni na tej danej liturgii modlą się za swoich zmarłych i trzeba również mieć na uwadze fakt ich intencji.

Mówiąc jeszcze nieco prościej – wyłożył mi to przed wielu laty ówczesny proboszcz mojej rodzinnej Kłodawy, kiedy czytałem chociażby modlitwę wiernych będąc lektorem – poprawniej należałoby unikać sformułowań typu „zwłaszcza” lub „szczególnie”. Co prawda rzecz tyczy się bardziej posługujących, jednak warto to Wam wiedzieć, że na przykład podczas modlitwy powszechnej, jest szereg wezwań do modlitwy. O modlitwie wiernych więcej sobie wszak powiemy za jakiś czas, jednakże już mówiąc na temat intencji to wypada, aby posługujący, lub sam celebrans modląc się za zmarłych – to wezwanie na ogół winno się pojawić we wspominanej modlitwie wiernych – powinien jednak unikać sformułowań, o których wyżej była mowa. Rzecz rozchodzi się tak jakby o faworyzowanie intencji, czego poprawniej jest jednak unikać dla spokoju sumienia tak kapłana, jak i ludu. Inni bowiem modlą się na ogół za swoich zmarłych. A mówię to tylko po to, żeby uwypuklić, jak ważna jest Twoja intencja, gdy przychodzisz na liturgię, czy byłeś o nią prosić kapłana jakiś czas przed liturgią, czy nie.

Wracając do innym sposobów poskładania myśli przed liturgią i wyciszenia wewnętrznego, jeśli wzbudzenie intencji samo w sobie nie pomogło za bardzo, to – jeśli masz te chociaż 5 minut – polecam Ci z całego serca… choćby jeden dziesiątek Różańca!. Uwierz mi – to pomoże ZAWSZE i WSZĘDZIE! Różaniec bowiem ma ogromną moc, wie to każdy, kto odkrył tę modlitwę na serio, nie wierzysz? Sam/a zapytaj tych, którzy kontemplują częstokroć tę modlitwę. Ale akurat dodatkowym atutem w modlitwie różańcowej jest również to, że to modlitwa wybitnie nastawiona na ducha kontemplacji. Ten zaś potrafi sprzyjać ogólnemu wyciszeniu. Dlatego – mówiąc już głębiej w tym aspekcie – nie unikaj Różańca, proś Maryję o pomoc w Twoich przeciwnościach, wołaj Ją także przed liturgią, Ona bowiem zawsze jest na każdej jako Ta, Która potrafi słuchać Słowa, sama Je nosiła pod Swoim sercem! A jak już Ją zawołasz, to Ona powiedzie Cię, poprowadzi po licznych meandrach liturgicznych.

Dla Ciebie mam też swego rodzaju jeszcze inną, trzecią opcję, nazwijmy ją „premium de luxe”, niczym dla zawodowców, nie umniejszając naturalnie Różańcowi, a tym bardziej intencji jako rdzeniu Twojej wizyty na liturgii. Modlitwy, które tutaj Ci dosłownie zacytuję, zawarte są w każdym tomie brewiarza, ale chcę Cię zapewnić, że nie są one tylko i wyłączanie dane kapłanom do modlitwy, o czym sam/a się przekonasz po ich tekście, zawartości. Aczkolwiek chyba fakt, że są one autorstwa świętych, że zawarte są dodatkowo w brewiarzu jako codziennej modlitwie Kościoła, uzyskują chyba jednak jakąś znaczniejszą rangę w temacie modlitwy, także tej przed-eucharystycznej.

Zamieszczam je już na sam koniec, bo może kiedy przypadkiem zajrzysz do „swojego” miejsca w kościele, lub odwiedzisz po prostu inny, to może znajdziesz je prędzej na przykład w swoim telefonie scrollując na koniec tego materiału. Osobiście – polecam z całego serca, ponieważ którakolwiek z nich odmówiona z otwartym sercem i pobożnym nastawieniem, nada Twojemu przeżywaniu liturgii naprawdę większego ducha i bardzo Ci pomoże w tej lekkości wznieść się przed Boże oblicze.

1.     Modlitwa św. Ambrożego
O dobry Jezu, oto ja grzesznik, niepolegający na swoich zasługach, lecz ufając jedynie Twemu miłosierdziu i dobroci, z drżeniem i bojaźnią przystępuję do stołu Twojej Uczty Najświętszej. Albowiem moje serce i ciało, Tobie poświęcone, skalałem licznymi grzechami; nie strzegłem pilnie moich myśli i języka. Dlatego, Dobroci nieskończona i pełen potęgi Majestacie, z lękiem, ale i z ufnością uciekam się w moim ucisku do Ciebie, który jesteś źródłem litości, śpieszę do Ciebie, aby doznać uzdrowienia, i szukam Twojej opieki; a nie mogąc ostać się wobec sprawiedliwości Sędziego, wzdycham do miłosierdzia Zbawiciela. Tobie, Panie, odkrywam moje rany, przed Tobą mój wstyd wyznaję. Na widok licznych i wielkich moich grzechów ogarnia mnie trwoga, ale ufam Twojemu miłosierdziu, które nie ma granic. Wejrzyj więc na mnie z litością, Panie Jezu Chryste, Królu wieczności, który jesteś Bogiem i Człowiekiem, ukrzyżowanym dla człowieka. Wysłuchaj mnie, bo w Tobie pokładam nadzieję; zmiłuj się nade mną, pełnym win i nędzy, bo zdrój Twojej litości nigdy nie wysycha. Bądź pozdrowiona, Ofiaro zbawienia, zawieszona na drzewie krzyża dla mnie i wszystkich ludzi. Bądź pozdrowiona, o Krwi najcenniejsza, która spływasz z ran mojego ukrzyżowanego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, i obmywasz grzechy całego świata. Wspomnij, o Panie, na swoje stworzenie, które Krwią swoją odkupiłeś. Żałuję, żem zgrzeszył, i pragnę naprawić zło popełnione. Ojcze litościwy, oddal więc ode mnie wszystkie moje nieprawości i grzechy, abym cały oczyszczony mógł godnie spożywać Święte Świętych. Spraw swoją łaską, by ta Ofiara Twojego Ciała i Krwi, którą ja niegodny zamierzam przyjąć, wyjednała mi odpuszczenie grzechów. Niech ona mnie oczyści całkowicie z moich win i niechaj rozproszy wszystkie złe myśli; niech odrodzi we mnie dobre uczucia; niech mi pomoże spełniać uczynki miłe Tobie i niech się stanie dla mojej duszy bezpieczną obroną przeciw wrogim zasadzkom.

2.     Modlitwa do Najświętszej Maryi Panny
Najświętsza Dziewico Maryjo, Matko dobroci i miłosierdzia, oto ja, pełen win i nędzy, całym uczuciem i sercem uciekam się do Ciebie i proszę, abyś zechciała być ze mną i wszystkimi kapłanami, którzy tutaj i w całym Kościele składają Najświętszą Ofiarę, tak jak byłaś w Twoim najmilszym Synem w czasie Jego męki na krzyżu. Pomóż nam, abyśmy wsparci Twoją łaską, mogli złożyć ofiarę godną i miłą Bogu w Trójcy Jedynemu. Amen.

3.     Modlitwa św. Tomasza z Akwinu
Wszechmogący, wieczny Boże, oto zbliżam się do najświętszych tajemnic Twojego Syna Jednorodzonego, naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Zbliżam się do nich jak chory do lekarza życia, jak nieczysty do źródła miłosierdzia, jak ślepy do światła wiecznej jasności, jak ubogi i nędzny do Pana nieba i ziemi. Błagam Cię, abyś dzięki swej nieskończonej hojności uleczył moją słabość, obmył moje grzechy, rozświetlił moje mroki, wzbogacił moje ubóstwo i okrył nagość, abym mógł przyjąć Chleb aniołów, Króla nad królami i Pana nad panami z taką czcią i pokorą, skruchą i pobożnością, z taką czystością i wiarą, z takim zamiarem i uwagą, jak tego wymaga moje zbawienie. Spraw łaskawie, abym przyjął nie tylko znak zewnętrzny sakramentu Ciała i Krwi Pańskiej, lecz istotę i całą moc tego sakramentu. Najłaskawszy Boże, daj mi tak przyjąć Ciało Twego Syna Jedno-rodzonego, naszego Pana, Jezusa Chrystusa, które wziął z Maryi Dziewicy, abym mógł być wcielony w Jego ciało mistyczne i zaliczony między Jego członki. Ojcze najmilszy, pozwól mi wiecznie wpatrywać się bez zasłony w oblicze umiłowanego Syna Twojego, którego teraz w czasie ziemskiej wędrówki pragnę przyjąć pod postacią Chleba. Amen.

4.     Wzbudzenie intencji
Chcę sprawować Najświętszą Ofiarę i dokonać przeistoczenia chleba i wina, aby się stały Ciałem i Krwią naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Pragnę to uczynić według obrządku świętego Kościoła rzymskiego, na chwałę Boga wszechmogącego i całego Kościoła triumfującego, na pożytek mój i całego Kościoła pielgrzymującego i za wszystkich, którzy się polecali moim modlitwom. Niech Bóg wszechmogący i miłosierny udzieli nam wesela i pokoju, poprawy życia i czasu na szczerą pokutę, łaski i pociechy Ducha Świętego oraz wytrwałości w czynieniu dobra. Amen.

5.     Prosta modlitwa przed mszą
O Jezu Chryste, oto zbliżam się do Twojego Ołtarza z sercem otwartym, pragnącym spotkania z Tobą i proszę Cię, pozwól mi doświadczyć wszystkich tych łask, które przygotowałeś mi w tej Ofierze Mszy Świętej. Oto przygotowuję się na spotkanie z Tobą, Który z Miłości do mnie ofiarowałeś się na Golgocie i teraz ponawiasz tę samą Ofiarę, aby obdarować wszystkich ludzi niepojętymi łaskami. Oto przychodzisz do nas w tym Świętym Czasie Twojej Eucharystycznej Ofiary, aby mogło się dokonać to, co dla oczu niewidzialne, a jednak Rzeczywiście Obecne. Dziękuję Ci, Jezu Chryste za to, że Rodzisz się na Ołtarzu, aby przyjść do Mojego Serca. Oto Twoje Życie uobecnia się podczas każdej Mszy Świętej, dokonuje się Ofiara Twojego Życia, jak wielka to łaska niepojęta dla mojego umysłu, ale ja wierzę, że Ty Panie Jezu za chwilę przyjdziesz do mnie, aby nakarmić mnie Swoim Ciałem i obdarować pełnią Swoich łask. Mój Najukochańszy Zbawicielu, racz wysłuchać mojego wołania i spraw, aby moje serce nieustannie napełniało się tymi łaskami, którymi pragniesz obdarować podczas każdej Mszy Świętej, abym mógł doświadczyć Twojej wielkiej Miłości jak również tego wszystkiego, co jest Twoim wielkim Darem, aby przemienić mnie w Siebie na Życie Wieczne. Amen.

P.S. Jak do tej pory zajmowaliśmy się wszystkim, co poprzedza wspólnotową modlitwę, liturgię. W następnym wydaniu zajmiemy się już samą liturgią. Szykuje się niezła przygoda…

Komentarze

JoAnna pisze…
🤗 dziękuję 😘
Czekam na dalszą podróż... Cierpliwie 😎

Inne "wypociny"