JP2, gdzie jesteś?
Niech będzie pochwalone Imię Pańskie!
Opowiem Wam coś... Było to 20 lat temu. Cały świat z niepokojem kierował wzrok na Watykan i jedną osobę - Karola Wojtyłę, znanym szerzej jako papież Jan Paweł II. Jego postępująca choroba w szybkim tempie uniemożliwiała mu pracę duszpasterską, a na jej brak ani nie narzekał, ani od niej nie stronił. Wręcz przeciwnie - osobiście udawał się tam, gdzie tylko mógł, reagował, nastawał w porę i nie w porę, ciągle gdzieś, ciągle do kogoś, a mimo tego wszystkiego nie tracił łączności z "bazą", Głównodowodzącym - Bogiem.
Pamiętam, jak na przełomie marca i kwietnia w swoim pokoju kładłem się krzyżem i płacząc odmawiałem różaniec za papieża. Nigdy nikomu o tym nie mówiłem dotąd... Pamiętam, jak podczas wszelkich liturgii w swojej parafii nie brakowało modlitwy w intencji naszego wielkiego Rodaka, jak także po różnych kościelnych zajęciach, nawet licznie zgromadzony tłum, gromadził się także przed kościołem, a pewnie i kościołami, z różnymi lapmionami, świecami, modląc się paciorek za paciorkiem, śpiewając "Zapada zmrok" i słowa "i jemu też tam hen, na Watykanie, Panienko, daj szczęśliwą, dobrą noc ". Pamiętam prawie wszystkie twarze, pełne przejęcia słowa tak wielu ludzi "co to teraz będzie, to niemożliwe, nie daj Boże", itd.
I wreszcie nastała ta godzina 21.37, słynna niczym 15.00 przed dwoma tysiącami lat pod Jerozolimą, kiedy umarł wielki człowiek, odeszła do Boga osoba, której poświęcił się bez reszty. Umarł człowiek, który kochał swoją Ojczyznę - Polskę, jak i tę wieczną - Królestwo Niebieskie. Pamiętam zdruzgotane oczy wylewające rzewne łzy. Pamiętam nawet nerwy, że "kościoły zamknięte, jak tak można w ogóle ", itd. Ale z tych samych kościołów straszną ciszę przerywały dzwony. Najpierw św. Marka w Bazylice Piotrowej, żeby niczym rozpalane wici ich skowyt budził kolejne w kolejnych kościołach całego świata. Tak oplakiwano papieża, dzięki któremu - nie boję się tego napisać - świat wygląda jak wygląda, a mogło go może nawet już wcale nie być, tego nie wiem, aczkolwiek dla pokoju na świecie mało który człowiek tak działał, jak właśnie Jan Paweł II.
Piszę to dziś, kiedy minęło 20 lat. Kiedy do głosu dobija się pokolenie, które papieża nie pamięta, nie ma jak pamiętać. Tyle o nim się dowie, co powiemy mu my - szczycący się kiedyś głośniej mianem "pokolenia JP2". Co z niego dziś zostało? Czy przez te 20 lat tak wielu z niego powymierało? Logika podpowiada, że niekoniecznie, ale z drugiej strony nie może znaleźć odpowiedzi na zadane wcześniej pytania...
Piszę to ze względu na młodych ludzi, których miałem okazję poznać za wyrokami Opatrzności Bożej, ze względu na swoich uczniów - obecnych i byłych, także i przyszłych, jeśli będę uczył religii w szkole jeszcze, bo - wiadomo... Czuję się w obowiązku powiedzieć Wam, że Jan Paweł II był niesamowitym człowiekiem, chodzącym dobrem, wielkim autorytetem, który umiał dotrzeć do dosłownie każdego na tym globie. Nie dajcie sobie wmówić, że było inaczej, bo dzisiejszy świat nie ma żadnych świętości, wiem to od 36 lat, a to zjawisko postępuje w tempie geometrycznym, niestety. Bo kiedy świętości nie ma, to wszystko wolno... Ja też byłem naprawdę młody, jak żył i nauczał święty Karol Wojtyła. Wielu rzeczy nie rozumiałem, co więcej, wielu nie rozumiem i dziś, bo i wielkiego Teologa a zarazem Filozofa - takim był naprawdę - pojąć często nie idzie, ale świat, Kościół, Polska, ja sam osobiście - mieliśmy sternika w łodzi, który nami się opiekował jak mało kto. Kto takiego z Was nie ma, ten wie, jak to naprawdę źle...
Piszę to jednak także do tamtego slawetnego "pokolenia JP2" - gdziekolwiek jesteście - wracajcie, bo źle się bez Was tutaj dzieje, bo tak szary robi się bez Was ten świat. Młodym potrzeba wsparcia, towarzyszenia - jak dajecie im telefon albo tablet od młodości - to naprawdę wierzycie, że znajdą tam godny zaufania autorytet? Jeśli tak - chcę tak wielkiej wiary w swojej duszy...! Rozmawiajcie, pokażcie dobro, mówcie o miłości, nie dosyć jeszcze tego hejtu? Pokolenie JP2 nie leży na kanapie i nie siedzi w fotelu całymi dniami - ale pracuje, żeby ten świat był lepszym miejscem niż jest. Sam z siebie, niestety, zarośnie złem i kniejami nienawiści.
Proszę więc, Pokolenie JP2, gdziekolwiek jesteście - wracajcie!
Święty Janie Pawle - módl się za nami!




Komentarze