"Polski" Marcin z Tours - Wzór Niepodległego Polaka

 
Św. Marcin odcinający połę swego płaszcza dla "biedaka"

11 listopada w naszej Ojczyźnie, rokrocznie przeżywamy wyjątkowe święto, święto wolności. Obchodzimy kolejną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę, moją matkę, Twoją matkę, kochany Czytelniku. Jesteśmy Polakami! - dziś to zdanie powinno brzmieć z dumą, patosem, dziś to zdanie powinno innych ludzi z innych narodów zachwycać, zastanawiać. I my zastanówmy się, co oznacza zwrot ‘być Polakiem’, bowiem nie jest to już takie oczywiste, jak mogłoby Ci się wydawać...

Mój zmarły przed laty dziadek, uczestnik II wojny światowej, który między innymi żołnierzami przyczynił się do obalenia dyktatury nazistowskiej, swoimi opowieściami powiedział mi, co to znaczy być Polakiem. Być Polakiem to być człowiekiem skromnym, prostolinijnym, to być człowiekiem zarówno o twardym kręgosłupie moralnym, umiejącym odnaleźć się w odpowiedniej sytuacji, a więc oprócz sztywnego kręgosłupa prawdziwy Polak winien mieć elastyczność, ogładę, mimo pejoratywnego znaczenia także poprawność swojego zachowania. Prawdziwy Polak patrzy i widzi, tzn. patrzy na otaczający świat, patrzy na swoją Ojczyznę i widzi w niej biedę, niezrozumienie, niesprawiedliwość społeczną, wszechogarniającą biurokrację.

Oprócz tego Polak działa – pomaga, wspiera słowem, także pomocą materialną, bądź po prostu obecnością. Prawdziwy Polak, nie pyta, tylko reaguje. Prawdziwy Polak - może nawet gdy tylko i wyłącznie, ale zawsze,  jest przystawiony do muru - stanie w obronie potrzebujących, w obronie Ojczyzny, kiedy trzeba. Ale prawdziwy Polak jest osobą wierzącą, wbrew temu, co próbuje nam się dziś wmówić, że Polak to Słowianin, który powinien czcić Światowida, czy inne bóstwa, jak to kiedyś miało miejsce. Tylko… czy to była wówczas Polska? Czy chrzest Mieszka, który czasami poruszają w różnych dywagacjach różne mądrzejsze głowy, jak i ja, czy Ty, kochany Czytelniku, nie zapoczątkował dopiero procesu stawania się państwem Polskim, cywilizacją Polską? No właśnie. To wiara pomagała nam przetrwać, to wiara trzymała nas w jedności, kiedy Polskę rozdzierano, czy to podczas wojen, tych domowych także, czy podczas rozbiorów, podczas zaborów, czy także wtedy, kiedy pozornie wolna, była czerwoną, i wszyscy rozdzierali z niej kawałek po kawałku, rodząc nieufność, ksenofobię, antagonię, pychę, znieczulicę, które po dziś dzień są naszymi przywarami, z którymi trzeba walczyć, bo to nie jest polskie zachowanie, tak nie wygląda Polska, tak nie powinna wyglądać… I smutne jest to, że tak wielu to nic nie obchodzi…

Dzisiejszy patron, św. Marcin z Tours, nie miał zbyt wiele wspólnego z Polską, nie mówił po polsku, pewnie nie był nigdy u nas, choć był blisko, bo na przykład w Germanii. Na pewno nie miał korzeni polskich, a mimo to pokazał i pokazuje cały czas, jak być dobrym Polakiem. Najsłynniejszy przykład: miał on bowiem płaszcz żołnierski, jako wojownik Rzymu, jako legionista. I właśnie jako ten, który nie był jeszcze ochrzczony, tylko do chrztu się przygotowywał, gdy zobaczył półnagiego żebraka, oddał mu połowę swego płaszcza. Był to wyjątkowy symbol, ponieważ połowa płaszcza należała do Cesarstwa Rzymu, a tylko połowa do niego samego. Marcin oddał tę swoją właśnie, mógł z nią zrobić co chciał. I po tym wydarzeniu miał ukazać mu się sam Chrystus, który odziany w tę właśnie połowę płaszcza powiedział: „patrzcie, jak mnie Marcin, katechumen, przyodział”. Choć żadną miarą nie był to Polak, to powinien nas, Polaków zawstydzać. Nie ma przypadków, i w tym, że w tak ważny dla nas dzień wspominamy tego świętego, także.

Niech nas, Polaków z krwi i kości, dzisiejszy patron uczy, jak dzielić się z innymi, jak czynić Polskę pięknym krajem, przyjaznym dla każdego Polaka, a i przecież nie tylko, jak z kolei walczyć z tym, co nas dzieli, niepokoi, jak radzić sobie ze znieczulicą, biedą, zacofaniem moralnym, powrotem do barbarzyńskich trendów, postkomunistycznych haseł, które właśnie tak nas dzielą, tak źle działają na dobro naszej Ojczyzny…

Wspomnijmy wszystkich, dzięki którym mówimy po polsku, w Polsce, którzy pracujemy nad sobą dla dobra Kościoła i naszej Matki – Polski. Wspomnijmy wszystkich, którzy nas polskości uczyli, tych, którzy pokazali nam, jak piękną krainę zamieszkujemy. Wspomnijmy tych, którzy do ostatniej kropli potu i krwi bronili przed wrogimi zasadzkami: Krzyża, Biblii, polskiej Flagi i białego Orła, a także nas i naszych potomków, wspomnijmy także tych, którzy stawają i dziś na głowie, którzy wychodzą z siebie, aby Polakom żyło się dobrze, aby Polska zawsze brzmiała dumnie. Uczcijmy ich pieśnią: Ojczyzno ma

Komentarze

Inne "wypociny"